- Ulrich, przepraszam, ale powiedziałam, że kiedy indziej, bo nie jestem pewna czy będziemy razem. Jeszcze raz przepraszam, ale muszę iść do domu.
Yumi pobiegła do domu, a zdenerwowany Niemiec poszedł do pokoju i trzasnął drzwiamy.
- Ej, może byś tak nie trzaskał, bo próbuje się skupić. - warknął Odd.
- Wybacz, ale nie interesuje mnie to.
- A ci co ?
- Nie Twoja sprawa.
- Jeśli cię coś zdenerwowała to wyżywaj się na osobie, która spowodowała Twoje zdenerwowanie, a nie na mnie.
- Jak mam się wyżyć na sobie ?
- A powiedz mi, jak można samemu się zdenerwować.
- Można, bo jeśli się popełnia głupotę to tak później jest.
- Powiesz w końcu co sie stało ?
- Pocałowałem Yumi.
- Uhuhu, gratuluje.
- Nie ma czego gratulować.
- Czemu ?
- Bo powiedziała, że może kiedy indziej się pocałujemy, bo ona nie wie czy my wgl będziemy razem. A ja, że będziemy, a ona, że skąd ta pewność, a ja że ją kocham no i ją pocałowałem, a ona powiedziała, że nie była pewna i że musi iść do domu.
- Coo ? Ona jest jakaś dziwna, przecież powiedziałeś, że ją kochasz, a Ty nigdy nie wyznajesz swoich uczuć. Powinna sie cieszyć, a nie uciekać. Zaraz pójdę do niej i jej wygarnę.
- Uspokój się Odd.
- Nie, zaraz naprawdę tam pójdę.
- Nie ma takiej potrzeby.
- No okej.
Odd potajemnie zadzwonił do Yumi i powiedział, że ma przyjść do parku. Wymknął się z pokoju i pobiegł w wyznaczone miejsce. Japonka już tam czekała.
- Po co dzwoniłeś ?
- Bo muszę Ci coś powiedzieć.
- No to mów.
- Ty masz jakiś problem z głową dziewczyno.
- Ale o co Ci chodzi ?
- Ulrich, ten co nigdy nie wyznaje swoich uczuć w końcu wyznał Ci, że Cię kocha, a ty uciekasz. Wiesz jaki on załamany tam siedzi.
- Ale powiedziałam mu, że nie jestem pewna. Powinien to uszanować, a nie mnie całować.
- Oj, daj spokój. Przecież oboje tego pragnęliście.
- Skąd ta pewność.
- Bo to widać. Co chwilę patrzycie na siebie i uśmiechacie się i coraz więcej czasu spędzacie ze sobą. A wtedy jak Ulrich był chory to przyszłaś do niego i sama chciałaś go pocałować, a teraz co nagle nie jesteś pewna. Zdecyduj się w końcu. Ulrich to mój najlepszy przyjaciel i nie pozwolę, żeby go tak ktoś traktował. A tak naprawdę to przez Ciebie wyżywa się na mnie, więc dlatego Cię tu wziąłem.
- Nie patrzyłam na to w taki sposób i wiesz co pójdę go przeprosić.
- To dalej, biegnij a nie.
Yumi pobiegła szybko do pokoju Ulricha, a Odd poszedł do Jeremiego i Aelity.
- Hej macie już coś ? - spytał się żarłok.
- Nie. - powiedział chłodnym głosem Einstein.
- Nadal stoimy w miejscu i czekamy na kolejną wiadomość. - oznajmiła Aelita.
W tym czasie Yumi weszła do pokoju Niemca.
- Ej, przeszkadzam ?
- O, Yumi. Nie przeszkadzasz.
- Chciałam Cię przeprosić. - usiadła koło niego.
- Nie ma za co, przecież to moja wina.
- Nie, to moja wina. Na początku sama Cię prawie pocałowałam, a później nie byłam pewna. Jestem głupia.
- Nie jesteś głupia.
- Jestem. I nie wiem czy nadal coś do mnie czujesz. Bo Cię w pewien sposób zraniłam.
- Nie zraniłaś mnie.
- Zraniłam, bo powiedziałeś, że mnie kochasz, a ja uciekłam, ale wiedz, że ja Ciebie też kocham.
Gdy Ulrich usłyszał, że ona też go kocha od razu ją pocałował. Po tym przytulili się i co chwilę uśmiechali.
C.D.N. ♥
Tak szczerze to podoba Wam się to ? Bo mi nie bardzo ;/ Chyba zacznę wszystko od nowa. : D Co o tym sądzicie ? :D
niedziela, 21 października 2012
sobota, 20 października 2012
OO3 : Jonathan Ernest Żelender
Nadszedł wtorek. Pogoda znowu się pogorszyła. Zaczęło padać, a wiatr był coraz silniejszy natomiast słońce chowało się za wielkimi chmurami. Aelita wstała dość leniwie i od razu wzięła poranną toaletę. Zeszła na dół na śniadanie i dosiadła się do przyjaciół.
- Witam. - przywitała się.
- Hej Aelito. - odpowiedziała reszta.
- Powiedziałeś im o wczorajszej wiadomości ? - spytała się.
- Tak.
- I coś Wam przyszło do głowy ?
- Na razie nie, ale po lekcjach będę nad tym pracować.
- A ty już Ulrichu zdrowy ?
- W sumie to tak. Było to tylko jednodniowe przeziębienie.
- Einsteinie, będziesz to jadł ? - spytał Odd.
- Tak będę.
- Szkoda.
Nagle doszła do nich Yumi.
- Witam.
- No hej.
- Jakieś konkretne wiadomości macie dla mnie ?
- Wczoraj dostaliśmy bardzo ciekawą wiadmość. - powiedział Jeremi.
- O, to mówcie.
- A więc cytuje : Jeż chcę Wam pomóc, więc znajdźcie go, bo 100 dni macie by zniszczyć zło.
- Tym razem krótsza ta wiadomość. - stwierdziła Yumi.
- Tak , i ktoś się podpisał At.
Przyjaciele zaczęli lekcje. Yumi miała fizykę, a reszta historię. Po wszystkich skończonych lekcjach przyjaciele udali się na stołówkę. Jeremi cały czas szukał czegoś w laptopie.
- Znalazłem ! - wykrzyknął Einstein.
- Co znalazłeś ? - spytał się Ulrich.
- Znalazłem w komputerze kim jest owy jeż.
- Naprawdę ? - spytała się Yumi.
- Słuchajcie : ''Francuzki informatyk zwany specem komputerowym wygrał nominacje ''najlepsza książka roku''. W swojej książcę opisywał różne programy komputerowe i jak unieszkodliwiać wredne wirusy. Książka była naprawdę jego pamiętnikiem, w którym podpisywał się JEŻ czyli jego imicjały Jonathan Ernest Żelender. Media donoszą, że razem z Franzem Hopperem opracowywał projekt inteligentnego programu komputerowego. O dalszych przebiegach projektu będzie donosić później.''
- Co ? - powiedziała zaszokowana Aelita. - On znał mojego tatę ?
- Najwidoczniej. - powiedział Odd.
- Dobra zbieramy wszystkie informacje do kupy. Jeż czyli Jonathan Ernest Żelender razem z Twoim tatą opracowywał X.A.N.Ę - bynajmniej tak mi się wydaje. Ktoś kto się podpisuje At. wysyła nam wiadomości, że mamy znaleźć Jeża i on nam pomożę unicestwić zło, czyli X.A.N.E. Mamy na to 100 dni teraz już 99. Ale co się stanie jak minie te 99 dni ? - powiedział Jeremi.
-Może X.A.N.A zniszczy świat - powiedział Ulrich.
- Też mi się tak wydaje. Ale gdzie mamy szukać Jeża i kto nam to wysyła ? - spytała się Yumi.
- W poprzedniej wiadomości pisało, że Jeża znajdziemy w Cyfrowym Morzu. - powiedziała Aelita.
- Ale co, mamy do niego skakać ? Przecież będzie już po nas. - powiedział Odd.
- Ale tam pisało, że mamy się nie bać. - oznajmił Jeremi.
- A poza tym nikt z nas by tam nie wskoczył, poruszlibyśmy się Skidbladnirem. - powiedziała Aelita.
- Ej, czekajcie kolejna wiadomość. Czytam : ''Wskoczyć osoba tylko jedna ma i bez pojazdów poruszać się musi, bo Jeż czeka i wzywa , bo wielka misja czeka''.- zacytował Jeremi.
- Tylko jedna osoba ? - zdziwił się Ulrich.
- To na pewno będę ja. - powiedziała Aelita.
- A jak się teraz podpisał ? - spytała się Yumi.
- Ati.
- Ati ? - zdziwił się Odd.
- No przecież mówię.
- Teraz jest jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi. - posmutniała Aelita.
Wszyscy rozeszli się do swoich pokoi, aby samemu spokojnie nad tym wszystkim pomyśleć. Tylko Yumi i Ulrich poszli na dziedziniec szkoły.
- Patrz jak leje. - powiedziała Yumi.
- Widzę, widzę. Ale nie po to Cię tu wziąłem, aby gadać o deszczu.
- A o czym ?
- O nieudanym pocałunku.
- O pocałunku powiadasz.
- Tak.
- I co w związku z tym pocałunkiem ?
- Wydaje mi się, że powinniśmy go dokończyć.
- Może innym razem.
- Dlaczego ?
- Echh, sama nie wiem. Po co mamy się całować jak i tak nie będziemy razem.
- A może będziemy razem.
- Skąd ta pewność ?
- Bo Cię kocham ! ♥
W tym momencie Ulrich pocałował Yumi. Trwało to mniej więcej minutę. Japonka spojrzała na niego i powiedziała...
Ciąg dalszy nastąpi :D Haha, muszę Was potrzymać w napięciu :D
- Witam. - przywitała się.
- Hej Aelito. - odpowiedziała reszta.
- Powiedziałeś im o wczorajszej wiadomości ? - spytała się.
- Tak.
- I coś Wam przyszło do głowy ?
- Na razie nie, ale po lekcjach będę nad tym pracować.
- A ty już Ulrichu zdrowy ?
- W sumie to tak. Było to tylko jednodniowe przeziębienie.
- Einsteinie, będziesz to jadł ? - spytał Odd.
- Tak będę.
- Szkoda.
Nagle doszła do nich Yumi.
- Witam.
- No hej.
- Jakieś konkretne wiadomości macie dla mnie ?
- Wczoraj dostaliśmy bardzo ciekawą wiadmość. - powiedział Jeremi.
- O, to mówcie.
- A więc cytuje : Jeż chcę Wam pomóc, więc znajdźcie go, bo 100 dni macie by zniszczyć zło.
- Tym razem krótsza ta wiadomość. - stwierdziła Yumi.
- Tak , i ktoś się podpisał At.
Przyjaciele zaczęli lekcje. Yumi miała fizykę, a reszta historię. Po wszystkich skończonych lekcjach przyjaciele udali się na stołówkę. Jeremi cały czas szukał czegoś w laptopie.
- Znalazłem ! - wykrzyknął Einstein.
- Co znalazłeś ? - spytał się Ulrich.
- Znalazłem w komputerze kim jest owy jeż.
- Naprawdę ? - spytała się Yumi.
- Słuchajcie : ''Francuzki informatyk zwany specem komputerowym wygrał nominacje ''najlepsza książka roku''. W swojej książcę opisywał różne programy komputerowe i jak unieszkodliwiać wredne wirusy. Książka była naprawdę jego pamiętnikiem, w którym podpisywał się JEŻ czyli jego imicjały Jonathan Ernest Żelender. Media donoszą, że razem z Franzem Hopperem opracowywał projekt inteligentnego programu komputerowego. O dalszych przebiegach projektu będzie donosić później.''
- Co ? - powiedziała zaszokowana Aelita. - On znał mojego tatę ?
- Najwidoczniej. - powiedział Odd.
- Dobra zbieramy wszystkie informacje do kupy. Jeż czyli Jonathan Ernest Żelender razem z Twoim tatą opracowywał X.A.N.Ę - bynajmniej tak mi się wydaje. Ktoś kto się podpisuje At. wysyła nam wiadomości, że mamy znaleźć Jeża i on nam pomożę unicestwić zło, czyli X.A.N.E. Mamy na to 100 dni teraz już 99. Ale co się stanie jak minie te 99 dni ? - powiedział Jeremi.
-Może X.A.N.A zniszczy świat - powiedział Ulrich.
- Też mi się tak wydaje. Ale gdzie mamy szukać Jeża i kto nam to wysyła ? - spytała się Yumi.
- W poprzedniej wiadomości pisało, że Jeża znajdziemy w Cyfrowym Morzu. - powiedziała Aelita.
- Ale co, mamy do niego skakać ? Przecież będzie już po nas. - powiedział Odd.
- Ale tam pisało, że mamy się nie bać. - oznajmił Jeremi.
- A poza tym nikt z nas by tam nie wskoczył, poruszlibyśmy się Skidbladnirem. - powiedziała Aelita.
- Ej, czekajcie kolejna wiadomość. Czytam : ''Wskoczyć osoba tylko jedna ma i bez pojazdów poruszać się musi, bo Jeż czeka i wzywa , bo wielka misja czeka''.- zacytował Jeremi.
- Tylko jedna osoba ? - zdziwił się Ulrich.
- To na pewno będę ja. - powiedziała Aelita.
- A jak się teraz podpisał ? - spytała się Yumi.
- Ati.
- Ati ? - zdziwił się Odd.
- No przecież mówię.
- Teraz jest jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi. - posmutniała Aelita.
Wszyscy rozeszli się do swoich pokoi, aby samemu spokojnie nad tym wszystkim pomyśleć. Tylko Yumi i Ulrich poszli na dziedziniec szkoły.
- Patrz jak leje. - powiedziała Yumi.
- Widzę, widzę. Ale nie po to Cię tu wziąłem, aby gadać o deszczu.
- A o czym ?
- O nieudanym pocałunku.
- O pocałunku powiadasz.
- Tak.
- I co w związku z tym pocałunkiem ?
- Wydaje mi się, że powinniśmy go dokończyć.
- Może innym razem.
- Dlaczego ?
- Echh, sama nie wiem. Po co mamy się całować jak i tak nie będziemy razem.
- A może będziemy razem.
- Skąd ta pewność ?
- Bo Cię kocham ! ♥
W tym momencie Ulrich pocałował Yumi. Trwało to mniej więcej minutę. Japonka spojrzała na niego i powiedziała...
Ciąg dalszy nastąpi :D Haha, muszę Was potrzymać w napięciu :D
OO2 : Prawie się udało.
Następnego dnia słońce wyszło zza chmur, a po deszczu zostały tylko kałuże. Może wiatr był nadal silny, a liście spadały, ale i tak wszyscy się cieszyli, że słońce dotrzymuje im towarzystawa. Yumi Ishiyama wstała równo z budzikiem. Zrobiła kilka rozciągających ćwiczeń i zajęła się poranną toaletą. Gdy zeszła na śniadanie wydawała się jakaś nieobecna.
- Kochanie, wszystko w porządku ? - spytała się mama.
- Tak, tak - odpowiedziała z niechęcią.
Tak naprawdę myślała ciągle o Ulrichu i o jego słowach ''czyli ci się podobam ?''. Obwiniała siebie, że mu wtedy nie odpowiedziała, że bardzo go kocha i chcę z nim być. Taka okazja mogła się już nigdy nie przydarzyć.
- Mamo, mamo ja wiem czemu Yumi jest dzisiaj taka niemrawa. - powiedział rozbawiony Hiroki.
- Tak ? A skąd ? - spytała się zdziwiona mama.
- Bo ona ciągle myśli o tym Ulrichu.
- Daj spokój, wcale o nim nie myśle. - skłamała.
- O Ulrichu powiadasz ? To Twój chłopak ? - dociekała mama.
- Przecież powiedziałam, że o nim, nie myśle i nie, to nie jest mój chłopak. - wrzasnęła i poszła w stronę Kadic.
Na holu głównym czekali na nią przyjaciele.
- Cześć Yumi. - przywitała się Aelita.
- Hej. A gdzie macie Ulricha ? - spytała zmartwiona japonka.
- Przeziębił się i pielęgniarka kazała mu zostać w pokoju i odpoczywać. - wyjaśnił Jeremi.
- Aaa, rozumiem. Co macie teraz ?
- Mamy chemie z panią Hertz. A ty ?
- Matmę z panią Meyer.
Wszyscy poszli na lekcje. Oczywiście jak na każdej lekcji każdy ma określone zajęcie. Jeremi dyskutuje z panią na temat atomów i cząsteczek, Aelita próbuje nie usnąć, a Odd rysuje po zeszycie. Natomiast na matematyce Yumi cały czas myślała o Ulrichu i o tym że się przeziębił z jej winy, ponieważ odprowadzał ja w taką ulewę.
- Yumi Ishiyama ! - wrzasnęła nauczycielka.
- Tak, słucham.
- Czy mogłabyś powtórzyć co przed chwilą powiedziałam ?
- Yyy... nie bardzo, bo nie słuchałam.
- Ty nigdy nie słuchasz. Dostajesz jeden za aktywność na lekcji. Jeśli jeszcze raz to się powtórzy to będę musiała wezwać Twoich rodziców.
Yumi zdenerwowana w końcu zaczęła uważać na lekcji by nie dostać kolejnej jedynki. Po skończonych lekcjach przyjaciele spotkali się na stołówcę. Wzięli tace z obiadem i usiedli przy stoliku.
- Czy ktoś widział może Yumi ? - spytała się Aelita.
- Nie, powinna przyjść na obiad. - powiedział Jeremi.
- Oj, nie przejmujcie się. Zapewne poszła do Ulricha by z nim przedyskutować pewne sprawy. - wyjaśnił Odd.
- Jakie sprawy ? - zdziwiła się Aelita
- A takie jedne.
- Odd natychmiast mów. - wrzasnął Jeremi.
- Spokojnie Einsteinie. Po prostu rozmawiają o swoich uczuciach czy coś. Wczoraj Ulrich przez sen coś gadał o Yumi. I zadawał pytanie ''podobam Ci się ?'', a reszty nie zrozumieałem. - śmieje się Odd.
Japonka naprawdę poszła do Niemca by wyjaśnić wczorajsze zdarzenie, przeprosić za to, że się rozchorował i przybliżyć się chodź trochę do niego. Weszła do jego pokoju.
- Hej.
- O hej Yumi. Ty nie na obiedzie ?
- Nie jestem głodna.
- To co Cię tu sprowadza ? - spytał co chwilę kichając.
- Na zdrowie ! A tak chciałam porozmawiać.
- Czyżby o nas ?
- Dokładnie. Słuchaj po pierwsze przepraszam, że nie odpowiedziałam Ci na Twoje pytanie, ale byłam się Twojej reakcji.
- Ale czemu ?
- No nie wiem, po prostu nie mogłam wykrztusić z siebie odpowiedzi.
- A teraz możesz ? - powiedział kaszląc.
- Mogę, ale wolę zrobić co innego.
Dziewczyna spojrzała mu prosto w oczy i ich usta miały się zaraz zetknąć tylko, że niespodziewanie wszedł Odd i nie doszło do słodkiego pocałunku.
- Ohoh, sorki za przerwanie. - zaśmiał się żarłok.
- Ale czego ? - spytała się zawstydzona Yumi.
- Tak, tak udawajcie, że nic nie miało się wydarzyć.
- A tak w ogóle po co tu przyszedłeś ?
- To jest Ulrichu także mój pokój. A tak naprawdę to Jeremi kazał mi Was wezwać, bo X.A.N.A atakuje.
- Już idziemy. - krzyknął Niemiec.
- Nie ma mowy, zostajesz. - stwierdziła Yumi.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale zostajesz i już.
Odd i Yumi pobiegli szybko do fabryki. Tam Jeremi szybko wysłał ich do Lyoko. Komitet powitalny składał się z dwóch krabów i dwóch bloków. Yumi szybko załatwiła jeden z bloków, a Odd jednego kraba. Niespodziewanie drugi blok strzelił do Yumi.
- Yumi straciłaś 30 punktów.
- Wiem, wiem.
Dziewczyna od razu się zemściła i swoim wachlarzem zabiła i blok i kraba. Aelita szybko dobiegła do wieży i wpisała kod. Wszycy znaleźli się na Ziemi. Powolnym krokiem wracali do internatu.
- Jeremi i co masz już jakieś konkretne informacje na temat tajemniczej wiadomości ? - spytała się Aelita.
- Nie. Muszę rozpracować kto to wysłał i kim jest owy jeż.
- Liczymy na Ciebie.
Yumi poszła do domu by nauczyć się na jutrzejszy sprawdzian, Odd poszedł podokuczać choremu Niemcowi i naśmiewać się z nieudanego pocałunku, Aelita i Jeremi poszli do pokoju Einsteina by poszukać kilka ważnych informacji na temat tej wiadomości.
- I co, znalazłeś już coś ?
- Nie, jesteśmy w kropce.
- O, patrz kolejna wiadomość.
- Już czytam : ''Jeż chcę Wam pomóc, więc znajdźcie go, bo 100 dni macie by zniszczyć zło''.
- Taa, naprawdę ta wiadomość nam dużo pomogła.
- Przynajmniej wiemy, że mamy 100 dni.
- A tym razem jak się podpisał ?
- At.
- A wtedy się podpisał lub podpisała tylko A. więc może z każdą nową wiadomością będzie ujawniać nowe litery.
- Mam taką nadzieje.
OO1 : Tajemnicza wiadomość.
Wiał silny wiatr, deszcz padał coraz mocniej, a liście spadały na ziemię i układały się w wielokolorowy dywan. Nadchodziła chłodna jesień, ale nikomu to nie przeszkadzało, bo w domach było bardzo ciepło, a jeśli nawet nie było to rodziny piły gorące kakao. Tak też zrobiło państwo Ishiyama. Rozpalili kominek, włączyli ciekawy film i pili owe kakao.
- Mamo, tato. Idę do Kadic. - oznajmiła Yumi.
- Po co chcesz iść do szkoły skoro jest niedziela ? - spytał się pan Ishiyama.
- Ona chcę iść do Ulricha i się z nim całować. - zaśmiał sie Hiroki.
- Młody, nie pozwalaj sobie. Ja nie chodzę z Ulrichem.
- Jeszcze. - powiedział i wyszedł z godnością do swojego pokoju by móc pobawić się w Batmana.
- To ja idę.
- Tylko nie wracaj późno.
- Okej.
Yumi ubrała kurtkę, buty i czym prędzej pobiegła do Kadic. Tam na nią czekali przyjaciele.
- Cześć wszystkim.
- Cześć Yumi. - krzyknęli przyjaciele.
- X.A.N.A nie atakował ? - spytała się japonka.
- Nie, narazie nie i mamy nadzieje, że dzisiaj nie będzie. - powiedział Jeremi.
- Słyszałaś najnowszą plotkę ? - spytał się Odd.
- Bądź cicho - szepnął do niego Ulrich.
- Czemu ma być cicho ? - spytała się zdziwiona japonka.
- Bo Ulrich nie chcę żebyś dowiedziała się, że on chodzi z Sissi. - śmieje się żarłok.
- Chodzisz z nią ?
- Nie !
- Jak to nie. Cała szkoła o tym mówi. - powiedział Odd.
- Czyli chodzisz z nią czy nie ?
- Nie.
- Tak. - powiedział Odd.
- Nie.
- Tak.
- Chłopaki ! - krzyknęła Aelita. - Pozwólcie, że ja jej to wyjaśnie. - chłopcy pokręcili głową dając jej do zrozumienia, że się zgadzają - Mianowicie Sissi rozpuściła te plotki. Oczywiście każdy normalny człowiek w to nie uwierzy, ale nasz głupiutki Odd postanowił, że Cię podenerwuje i powie, że to prawda.
- Odd ! - wrzasnęła Yumi.
- No co ? Chciałem zobaczyć Twoją minę. - zaśmiał się
- Jesteś dziecinny. - stwierdziła Yumi i przez cały wieczór się do niego nie odzywała.
Przez calutki wieczór nic się ciekawego nie działo. W pewnym momencie Jeremi dostał wiadomość od nieznanej osoby podpisującej się A.
- Co napisał ? - spytała się Aelita.
- Już czytam : ''Morze Cyfrowe to nie tylko śmierć, nie bój się wskoczyć tam znajdzie Cię Jeż. Jeż to nie zwierzę przekonasz się, gdy tylko Cię znajdzie oddaj mu się. Pomoże Ci zniszczyć całe te zło, tylko bądź mądry, nie zawiedź go''. - powiedział Jeremi.
- Co to może znaczyć ? - spytał sie Ulrich.
- Może to jakieś wygłupy . - stwierdziła Yumi.
- Ale skąd ktoś by wiedział o Cyfrowym Morzu ? - spytał się Jeremi.
- Czyli wychodzi na to, że to nie są wygłupy. - oznajmiła Aelita.
- I wychodzi na to, że mamy wskoczyć do Cyfrowego Morza ? - spytał się Odd.
- Niewiadomo. Jutro spróbuję to rozpracować, a teraz najlepiej by było gdybyśmy poszli spać.
- Masz rację. Muszę wracać, bo inaczej znowu zarobię karę. - powiedziała Yumi.
- Odprowadzę Cię. - zaproponował Ulrich.
- Okej, chodź.
Deszcz nadal padał, ale oni szli wolno i żadne do żadnego się nie odzywało. Ciszę jdenak przerwała Yumi.
- Naprawdę nie chodzisz z Sissi ?
- Nie. W życiu bym tego Ci nie zrobił.
- To się cieszę.
- Serio ?
- Tak.
- A czemu ?
- Bo by Ci życie zmarnowała.
- A nie dlatego, że byłaś zazdrosna ?
- Czemu miałam być zazdrosna ?
- No, bo myślałem, że ty mnie i ja Ciebie no ten no...a dobra nieważne.
- Myślałeś, że się w Tobie kocham, a Ty we mnie ?
- Wyszedłem na idiotę ?
- Ani trochę.
- Czemu ? Przecież się wygłupiłem.
- Wcale, że nie. Bo powiedziałeś prawdę.
- Czyli ci się podobam ?
Yumi nie odpowiedziała, bo właśnie doszli do jej domu. Dała mu buziaka w polik.
- Dzięki za odprowadzenie. Do jutra.
Weszła do domu, a Ulrich stał przed jej domem w bezruchu trzymając się za polik w który go pocałowała. Ta patrząc przez okno śmiała się z niego. Nie zauważył jej i poszedł do Kadic i cały czar rozmyślał o tym czy kiedyś będą razem.
C.D.N. ♥
- Mamo, tato. Idę do Kadic. - oznajmiła Yumi.
- Po co chcesz iść do szkoły skoro jest niedziela ? - spytał się pan Ishiyama.
- Ona chcę iść do Ulricha i się z nim całować. - zaśmiał sie Hiroki.
- Młody, nie pozwalaj sobie. Ja nie chodzę z Ulrichem.
- Jeszcze. - powiedział i wyszedł z godnością do swojego pokoju by móc pobawić się w Batmana.
- To ja idę.
- Tylko nie wracaj późno.
- Okej.
Yumi ubrała kurtkę, buty i czym prędzej pobiegła do Kadic. Tam na nią czekali przyjaciele.
- Cześć wszystkim.
- Cześć Yumi. - krzyknęli przyjaciele.
- X.A.N.A nie atakował ? - spytała się japonka.
- Nie, narazie nie i mamy nadzieje, że dzisiaj nie będzie. - powiedział Jeremi.
- Słyszałaś najnowszą plotkę ? - spytał się Odd.
- Bądź cicho - szepnął do niego Ulrich.
- Czemu ma być cicho ? - spytała się zdziwiona japonka.
- Bo Ulrich nie chcę żebyś dowiedziała się, że on chodzi z Sissi. - śmieje się żarłok.
- Chodzisz z nią ?
- Nie !
- Jak to nie. Cała szkoła o tym mówi. - powiedział Odd.
- Czyli chodzisz z nią czy nie ?
- Nie.
- Tak. - powiedział Odd.
- Nie.
- Tak.
- Chłopaki ! - krzyknęła Aelita. - Pozwólcie, że ja jej to wyjaśnie. - chłopcy pokręcili głową dając jej do zrozumienia, że się zgadzają - Mianowicie Sissi rozpuściła te plotki. Oczywiście każdy normalny człowiek w to nie uwierzy, ale nasz głupiutki Odd postanowił, że Cię podenerwuje i powie, że to prawda.
- Odd ! - wrzasnęła Yumi.
- No co ? Chciałem zobaczyć Twoją minę. - zaśmiał się
- Jesteś dziecinny. - stwierdziła Yumi i przez cały wieczór się do niego nie odzywała.
Przez calutki wieczór nic się ciekawego nie działo. W pewnym momencie Jeremi dostał wiadomość od nieznanej osoby podpisującej się A.
- Co napisał ? - spytała się Aelita.
- Już czytam : ''Morze Cyfrowe to nie tylko śmierć, nie bój się wskoczyć tam znajdzie Cię Jeż. Jeż to nie zwierzę przekonasz się, gdy tylko Cię znajdzie oddaj mu się. Pomoże Ci zniszczyć całe te zło, tylko bądź mądry, nie zawiedź go''. - powiedział Jeremi.
- Co to może znaczyć ? - spytał sie Ulrich.
- Może to jakieś wygłupy . - stwierdziła Yumi.
- Ale skąd ktoś by wiedział o Cyfrowym Morzu ? - spytał się Jeremi.
- Czyli wychodzi na to, że to nie są wygłupy. - oznajmiła Aelita.
- I wychodzi na to, że mamy wskoczyć do Cyfrowego Morza ? - spytał się Odd.
- Niewiadomo. Jutro spróbuję to rozpracować, a teraz najlepiej by było gdybyśmy poszli spać.
- Masz rację. Muszę wracać, bo inaczej znowu zarobię karę. - powiedziała Yumi.
- Odprowadzę Cię. - zaproponował Ulrich.
- Okej, chodź.
Deszcz nadal padał, ale oni szli wolno i żadne do żadnego się nie odzywało. Ciszę jdenak przerwała Yumi.
- Naprawdę nie chodzisz z Sissi ?
- Nie. W życiu bym tego Ci nie zrobił.
- To się cieszę.
- Serio ?
- Tak.
- A czemu ?
- Bo by Ci życie zmarnowała.
- A nie dlatego, że byłaś zazdrosna ?
- Czemu miałam być zazdrosna ?
- No, bo myślałem, że ty mnie i ja Ciebie no ten no...a dobra nieważne.
- Myślałeś, że się w Tobie kocham, a Ty we mnie ?
- Wyszedłem na idiotę ?
- Ani trochę.
- Czemu ? Przecież się wygłupiłem.
- Wcale, że nie. Bo powiedziałeś prawdę.
- Czyli ci się podobam ?
Yumi nie odpowiedziała, bo właśnie doszli do jej domu. Dała mu buziaka w polik.
- Dzięki za odprowadzenie. Do jutra.
Weszła do domu, a Ulrich stał przed jej domem w bezruchu trzymając się za polik w który go pocałowała. Ta patrząc przez okno śmiała się z niego. Nie zauważył jej i poszedł do Kadic i cały czar rozmyślał o tym czy kiedyś będą razem.
C.D.N. ♥
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)