sobota, 20 października 2012

OO2 : Prawie się udało.


Następnego dnia słońce wyszło zza chmur, a po deszczu zostały tylko kałuże. Może wiatr był nadal silny, a liście spadały, ale i tak wszyscy się cieszyli, że słońce dotrzymuje im towarzystawa. Yumi Ishiyama wstała równo z budzikiem. Zrobiła kilka rozciągających ćwiczeń i zajęła się poranną toaletą. Gdy zeszła na śniadanie wydawała się jakaś nieobecna.
- Kochanie, wszystko w porządku ? - spytała się mama.
- Tak, tak - odpowiedziała z niechęcią.
Tak naprawdę myślała ciągle o Ulrichu i o jego słowach ''czyli ci się podobam ?''. Obwiniała siebie, że mu wtedy nie odpowiedziała, że bardzo go kocha i chcę z nim być. Taka okazja mogła się już nigdy nie przydarzyć.
- Mamo, mamo ja wiem czemu Yumi jest dzisiaj taka niemrawa. - powiedział rozbawiony Hiroki.
- Tak ? A skąd ? - spytała się zdziwiona mama.
- Bo ona ciągle myśli o tym Ulrichu.
- Daj spokój, wcale o nim nie myśle. - skłamała.
- O Ulrichu powiadasz ? To Twój chłopak ? - dociekała mama.
- Przecież powiedziałam, że o nim, nie myśle i nie, to nie jest mój chłopak. - wrzasnęła i poszła w stronę Kadic.
Na holu głównym czekali na nią przyjaciele.
- Cześć Yumi. - przywitała się Aelita.
- Hej. A gdzie macie Ulricha ? - spytała zmartwiona japonka.
- Przeziębił się i pielęgniarka kazała mu zostać w pokoju i odpoczywać. - wyjaśnił Jeremi.
- Aaa, rozumiem. Co macie teraz ?
- Mamy chemie z panią Hertz. A ty ?
- Matmę z panią Meyer.
Wszyscy poszli na lekcje. Oczywiście jak na każdej lekcji każdy ma określone zajęcie. Jeremi dyskutuje z panią na temat atomów i cząsteczek, Aelita próbuje nie usnąć, a Odd rysuje po zeszycie. Natomiast na matematyce Yumi cały czas myślała o Ulrichu i o tym że się przeziębił z jej winy, ponieważ odprowadzał ja w taką ulewę.
- Yumi Ishiyama ! - wrzasnęła nauczycielka.
- Tak, słucham.
- Czy mogłabyś powtórzyć co przed chwilą powiedziałam ?
- Yyy... nie bardzo, bo nie słuchałam.
- Ty nigdy nie słuchasz. Dostajesz jeden za aktywność na lekcji. Jeśli jeszcze raz to się powtórzy to będę musiała wezwać Twoich rodziców.
Yumi zdenerwowana w końcu zaczęła uważać na lekcji by nie dostać kolejnej jedynki. Po skończonych lekcjach przyjaciele spotkali się na stołówcę. Wzięli tace z obiadem i usiedli przy stoliku.
- Czy ktoś widział może Yumi ? - spytała się Aelita.
- Nie, powinna przyjść na obiad. - powiedział Jeremi.
- Oj, nie przejmujcie się. Zapewne poszła do Ulricha by z nim przedyskutować pewne sprawy. - wyjaśnił Odd.
- Jakie sprawy ? - zdziwiła się Aelita
- A takie jedne.
- Odd natychmiast mów. - wrzasnął Jeremi.
- Spokojnie Einsteinie. Po prostu rozmawiają o swoich uczuciach czy coś. Wczoraj Ulrich przez sen coś gadał o Yumi. I zadawał pytanie ''podobam Ci się ?'', a reszty nie zrozumieałem. - śmieje się Odd.
Japonka naprawdę poszła do Niemca by wyjaśnić wczorajsze zdarzenie, przeprosić za to, że się rozchorował i przybliżyć się chodź trochę do niego. Weszła do jego pokoju.
- Hej.
- O hej Yumi. Ty nie na obiedzie ?
- Nie jestem głodna.
- To co Cię tu sprowadza ? - spytał co chwilę kichając.
- Na zdrowie ! A tak chciałam porozmawiać.
- Czyżby o nas ?
- Dokładnie. Słuchaj po pierwsze przepraszam, że nie odpowiedziałam Ci na Twoje pytanie, ale byłam się Twojej reakcji.
- Ale czemu ?
- No nie wiem, po prostu nie mogłam wykrztusić z siebie odpowiedzi.
- A teraz możesz ? - powiedział kaszląc.
- Mogę, ale wolę zrobić co innego.
Dziewczyna spojrzała mu prosto w oczy i ich usta miały się zaraz zetknąć tylko, że niespodziewanie wszedł Odd i nie doszło do słodkiego pocałunku.
- Ohoh, sorki za przerwanie. - zaśmiał się żarłok.
- Ale czego ? - spytała się zawstydzona Yumi.
- Tak, tak udawajcie, że nic nie miało się wydarzyć.
- A tak w ogóle po co tu przyszedłeś ?
- To jest Ulrichu także mój pokój. A tak naprawdę to Jeremi kazał mi Was wezwać, bo X.A.N.A atakuje.
- Już idziemy. - krzyknął Niemiec.
- Nie ma mowy, zostajesz. - stwierdziła Yumi.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale zostajesz i już.
Odd i Yumi pobiegli szybko do fabryki. Tam Jeremi szybko wysłał ich do Lyoko. Komitet powitalny składał się z dwóch krabów i dwóch bloków. Yumi szybko załatwiła jeden z bloków, a Odd jednego kraba. Niespodziewanie drugi blok strzelił do Yumi.
- Yumi straciłaś 30 punktów.
- Wiem, wiem.
Dziewczyna od razu się zemściła i swoim wachlarzem zabiła i blok i kraba. Aelita szybko dobiegła do wieży i  wpisała kod. Wszycy znaleźli się na Ziemi. Powolnym krokiem wracali do internatu.
- Jeremi i co masz już jakieś konkretne informacje na temat tajemniczej wiadomości ? - spytała się Aelita.
- Nie. Muszę rozpracować kto to wysłał i kim jest owy jeż.
- Liczymy na Ciebie.
Yumi poszła do domu by nauczyć się na jutrzejszy sprawdzian, Odd poszedł podokuczać choremu Niemcowi i naśmiewać się z nieudanego pocałunku, Aelita i Jeremi poszli do pokoju Einsteina by poszukać kilka ważnych informacji na temat tej wiadomości.
- I co, znalazłeś już coś ?
- Nie, jesteśmy w kropce.
- O, patrz kolejna wiadomość.
- Już czytam : ''Jeż chcę Wam pomóc, więc znajdźcie go, bo 100 dni macie by zniszczyć zło''.
- Taa, naprawdę ta wiadomość nam dużo pomogła.
- Przynajmniej wiemy, że mamy 100 dni.
- A tym razem jak się podpisał ?
- At.
- A wtedy się podpisał lub podpisała tylko A. więc może z każdą nową wiadomością będzie ujawniać nowe litery.
- Mam taką nadzieje.

1 komentarz: